
Ebook: Kolory ziemi. Oblicza wiary w Afryce
30 stycznia 2025
Ebook: W głębi serca rozstrzyga się wszystko
30 stycznia 2025Ebook: Wierzyć w nurcie Nilu
19,90 zł
Maciej Jaworski OCD
Przez pryzmat cierpienia i biedy ośmiu krajów Afryki ojciec Maciej pokazuje nam radykalne chrześcijaństwo. Wędrując ścieżkami współczesnych męczenników, stawia niewygodne pytania o swoją własną i naszą codzienną wierność Chrystusowi. Wydobywa z medialnego niebytu świata prawdziwych świadków wiary i pozwala nie zatracić nadziei na dobro. Przybliża nam pełną Boga Afrykę, której nigdy byśmy nie poznali, gdyby nie jego mistrzowskie reportaże. Ta książka nie epatuje złem, lecz równocześnie jest pełna prawdy. Nie jest obojętna. Jest bezkompromisowa. Nam – Europejczykom – przypomina, że za abstrakcyjne chrześcijaństwo nikt nie będzie w stanie oddać życia.
Beata Zajączkowska, Radio Watykańskie
Po zakupie do pobrania
zestaw plików w formacie:
mobi i epub
Produkty cyfrowe nie podlegają zwrotowi.
Gdy Syn Człowieczy przyjdzie,
czy znajdzie jeszcze wiarę na ziemi?
Nie wystarczy płynąć, by mieć pewność, że się jeszcze żyje i oddycha. Należy raczej zapytać, w jakim kierunku i dzięki jakiej energii poruszamy się w życiu – czy pod prąd, czy z prądem, czy siłą niezależnego od nas nurtu, czy też własnych właściwych wyborów. Czy wiara jest tym niezawodnym motorem przeżywania życia, do którego tak chętnie przykładamy metaforę żeglugi? Z prądem Sekwany, Dunaju, Renu, Tamizy, Tybru, Wisły płynie wiele teorii, koncepcji – jak stwierdził Chesterton – „podobnych do papierowych łódek […], które łatwo przerobić na zawadiackie czapeczki”. Tak urokliwe i ważne rzeki niosą ze sobą wszystko, co napotykają na swym szlaku. Coraz trudniej oprzeć się ich uwodzącemu mainstreamowi.
Trzeba siły i nonkonformizmu, by popłynąć w kierunku źródeł. Żyjąc w sekularyzującym się coraz szybciej świecie, czasami tracimy nadzieję na możliwość odwrócenia trendu, jakbyśmy byli kierowani ślepym determinizmem dziejowego nurtu. Widząc wiarę tracącą wigor górskiej rzeki i rozlewającą się w deltach miałkości, ulegamy pokusie biernej zgody na rzeczywistość, mówiąc: tak już musi być. Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście nie ma statków płynących w górę rzeki? Z pewnością porusza się pod prąd poobijana od meandrów i skał niewielka łajba, napędzana siłą świętych wioślarzy…
Przemierzając kraje Afryki, wzdłuż fascynującej rzeki Nil, mogłem zaobserwować przez ostatnie dziesięć lat, że coś – coś efemerycznego, a jednak narzucającego się – płynie wbrew logice rzeki i nie daje się biernie nieść głównemu nurtowi. Pod prąd może płynąć tylko coś, co żyje. Zastanowił mnie więc fenomen tej życiodajnej siły płynięcia do źródeł, „pod górę”, wbrew. Zapraszam Cię, drogi Poszukiwaczu sensu i źródeł, do podróży po Afryce, po dorzeczu Nilu, by odszukać ślady płynących pod prąd nieznanych wioślarzy. Nie są oni „wiosłującymi zaczarowanymi istotami” – jak ich nazywa Chesterton, ale ludźmi z krwi i kości, braćmi w wierze, którzy nawet nie biorą pod uwagę, że można łatwiej, z prądem.
.
Maciej Jaworski OCD
* * *
O Afryce pisze wielu autorów. Afryka jest tematem wdzięcznym, bo o niej zawsze można coś napisać. Można pokazać ją jako starą, schorowaną (najlepiej nękaną AIDS lub ebolą) kobietę, pełną wrzodów i liszajów, której rozwalająca się chata jest siedliskiem zabobonów i czarów, lub też ukazać ją jako młodą, kolorowo ubraną, roześmianą dziewczynę, z równymi białymi zębami; można przedstawiać jej potencjał i chęć dogonienia reszty świata.
Afryka inspiruje do pisania zarówno zawodowych pisarzy czy dziennikarzy, jak i misjonarzy. Swoje przeżycia często notują po powrocie do Polski, jakby chcieli oddech tego ciągle tajemniczego kontynentu dłużej zatrzymać na sobie, dzieląc się jednocześnie „swoją Afryką” z innymi. Dla jednych było to kilka lat pracy misyjnej, jak na przykład dla ks. Leszka Dziwosza (Z Ewangelią pośrodku afrykańskiej dżungli. Po misyjnych bezdrożach Konga), ks. Romana Rusinka SAC (Dzieci Rwandy) czy ks. Karola Brysia, który w książce Znalazłem drachmę wspomina pracę w Kamerunie. Inni związali z Afryką prawie całe swoje życie, jak ks. Hieronim Siwek SDS, który w książce Moja piękna Afryka dzieli się wspomnieniami i refleksjami z misji w Tanzanii. Piszą też aktywni misjonarze. Pracę na misjach w Kamerunie relacjonował ks. Edmund Boryca (Dziennik podróży), a misjonarzom z Republiki Środkowej Afryki poświęcił książkę ks. Krzysztof Czermak (Zapisani w sercu Afryki). Są też autorzy podejmujący temat pracy misyjnej w Afryce. Niektórzy zadali sobie trud dokonania wyboru listów misjonarzy w taki sposób, aby ukazać w książkach zarówno ich pracę, jak i dany kraj afrykański. Z listów zawartych w tomach pt. Misje z Niepokalaną oraz Znam twoje czyny, wydanych pod redakcją ks. Stanisława Kurlandzkiego MIC, wyłania się obraz Rwandy.
Polski karmelita, o. Maciej Jaworski, mieszka i pracuje w Rwandzie od dziewięciu lat. Swoimi przeżyciami, obserwacjami i poszukiwaniami dzielił się z Czytelnikami już dwukrotnie jako autor książek Spojrzenie z serca Afryki. Świadectwo wiary Kościoła w Rwandzie (2008) oraz Kwemera, czyli wierzyć. Świadectwo wiary Kościoła w Rwandzie (2012).
Powtarzające się motywy „wiary” i „Kościoła” są również mocno obecne w trzeciej książce o. Macieja Jaworskiego. Tym razem wychodzi on poza granice Kraju Tysiąca Wzgórz, jak nazywana jest Rwanda, i przemierza Afrykę wzdłuż Nilu – aż do Kairu i Aleksandrii. Tom, który Czytelnik trzyma w ręce, nie jest jedynie prostym zapisem z podróży przez osiem krajów Afryki. Autor wędruje śladami męczenników, podąża ścieżkami Kościoła, który broczy krwią swoich wiernych i ich pasterzy, a także odkrywa ślady Kościoła, który żyje w niepewności. Poznajemy męczenników z dawniejszych czasów (Karol Lwanga oraz młodzi Dawid i Jildo z Ugandy) oraz tych sprzed kilku lat, niekanonizowanych – zwłaszcza z Burundi i Rwandy, ale także z Etiopii, Sudanu Południowego i Egiptu.
Pisząc o bolesnych wydarzeniach w Rwandzie i Burundi, o. Maciej Jaworski nie epatuje trybalizmem ani go nie uwypukla; zwraca na to uwagę tylko wtedy, gdy wymaga tego sytuacja. Przynależność etniczna dla bohaterów jego opowiadań i świadków jest czymś wtórnym. Oni nie myśleli tymi kategoriami. Dla nich ważny był człowiek, a nie ideologia. To autor niniejszego wstępu określa przynależność etniczną dla Czytelnika niezorientowanego w realiach tych dwóch krajów. Burundyjski biskup (Tutsi), rozbrajający ludzi z nienawiści i chęci zemsty, ginie nie tyle z racji swojej przynależności etnicznej (zamordowany przez rebeliantów Hutu), ile z powodu swojego ewangelicznego zaangażowania, pokazując obu stronom konfliktu drogę wyjścia z samozacieśniającej się pętli etnizmu. Biskup ten ukrywał wcześniej u siebie wielu ludzi z plemienia Hutu i – pomimo żądania – nie wydał ich w ręce regularnego wojska burundyjskiego, złożonego głównie z Tutsi. Wydarzyło się to w roku 1996. Kilka lat wcześniej powiedział proroczo: „Potrzebujemy ludzi, którzy godzą się ofiarować swoje życie; potrzebujemy męczenników” (rozdział Ubogi saper). Rok później zginęło w Burundi kilkudziesięciu seminarzystów (Bracia na śmierć i życie). Chłopcy z plemion Hutu i Tutsi nie chcieli się rozdzielić, chociaż ci pierwsi mogli uratować swoje życie. Zginęli razem.
W pierwszych dniach rwandyjskiego ludobójstwa w 1994 roku świecka kobieta Hutu została zamordowana wraz z jej podopiecznymi Tutsi, gdyż nie chciała ich opuścić w godzinie śmierci (Radykalna solidarność). Nie uczyniła tego nawet na prośbę swojego brata, oficera armii rządowej, sprzyjającej mordercom. Dowiadujemy się tego dzięki mocnemu świadectwu sparaliżowanej kobiety, jej dawnej przyjaciółki, która wydostała się z masowego grobu. I dzięki temu, że o. Maciej odszukał tę kobietę i skłonił ją do opowiedzenia tej historii. Dotarł również do świadków śmierci rwandyjskiego księdza (Napastnik). Proboszcz z plemienia Hutu został zamordowany przez swoich parafian Hutu w bramie plebani, gdyż bronił parafian Tutsi ukrywanych na jej terenie. Nie dopuścił też do politycznego podziału etnicznego wśród księży. Do swego kolegi powiedział: „Teraz spokojny może być tylko ten, kto zlekceważy swoje powołanie”. Inny ksiądz w dzień swojej śmierci otrzymał w czytaniach liturgicznych pytanie postawione w Dziejach Apostolskich: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga?” (Dz 4, 19). Słuchał głosu Boga w swoim sercu. Będąc Hutu, ratował ludzi z plemienia Tutsi. Oddał za to życie (Kalwaria w Murambie).
Pozytywnymi bohaterami tej części książki o. Macieja Jaworskiego są ludzie, którzy nie pozwolili sobie zasiać w sercu nienawiści ani nie zwątpili w obecność Boga – pomimo egzekucji, mordów, gwałtów i rabunków, które uczyniły z Rwandy mogiłę dla miliona ludzi. Autor pokazuje nam osoby, które zdały egzamin z człowieczeństwa, widząc w drugim siostrę i brata – człowieka – i nie dając się złamać partyjnej czy etnicznej propagandzie, która niekiedy była tak skuteczna, że same ofiary zaczynały widzieć w sobie ludzi drugiej kategorii: „Zaczęłam wierzyć w propagandę Interahamwe: byłam karaluchem Tutsi, który nie zasługuje na to, by siedzieć w towarzystwie kogoś takiego jak Josephine [Hutu]. Moje poczucie własnej wartości legło w gruzach” (Leah Chishugi, Ucieczka z raju, Warszawa 2011, s. 129). Pozytywni bohaterowie książki ojca Macieja każą nam zadawać sobie pytanie: co ja zrobiłbym w tej sytuacji? Ich odwaga, ich prawość i jasne oddzielenie dobra od zła, często okupione śmiercią, dodają odwagi, umacniają w dobrym i dają nadzieję, że może i ja postąpiłbym tak samo…
O postawach negatywnych można przeczytać gdzie indziej. Nikomu z nas nie wolno oceniać osób zawiedzionych przez ludzi, od których ofiary spodziewały się pomocy. „Coraz trudniej było nam wyobrazić sobie, że istnieje Bóg, godny wznoszenia do niego błagalnych modłów”, napisała rwandyjska dziewczyna ocalała z ludobójstwa, Annick Kayitesi (Jeszcze żyjemy, Warszawa 2007, s. 87). Jeden z najbardziej znanych spośród ocalałych z masakry, Révérien Rurangwa relacjonuje w swej książce-świadectwie chwile mordu dokonanego na jego matce i rodzeństwie oraz brutalną napaść na niego samego. Wspominając matkę, która modliła się, czekając na śmierć, wyznaje: „w tej jednej chwili, słuchając przebłagalnych modlitw, czuję, że nigdy bardziej nie kochałem mojej matki. Również w tej chwili straciłem wiarę” (Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie, Radom 2009, s. 54).
Maciej Jaworski nie zamyka Czytelnika w granicach dwóch krajów – w Rwandzie i Burundi – ale zabiera nas ze sobą w dalszą podróż. Spotykamy nawet etiopską królową Saby i pochodzącą z Sudanu świętą Bakhitę. Klucz jest ten sam: szukanie dobra w czasach wojny, terroru i nienawiści. Środki transportu nie grają roli. Autobus, taksówka, motor, statek – byle więcej zobaczyć, więcej wysłuchać i zrozumieć. Podróżujący karmelita nie ma sponsora ani wydawcy, którzy by go wspomagali. Za to najwyraźniej opiekuje się nim święta Teresa z Lisieux. Święta karmelitanka jest obecna od początków jego wyprawy aż po jej kres. „Duch Teresy unosi się nad źródłami Nilu i dochodzi aż do jego ujścia w delcie w Egipcie, gdzie Teresa ze swoją filozofią prostego zaufania do Boga podbiła serca tysięcy Egipcjan, nie tylko Koptów, ale i muzułmanów” (Teresa nad Nilem).
Autor uwrażliwia nas na znaczenie religijności dla mieszkańców Afryki, co trafnie ujął Ryszard Kapuściński: „Myślenie Afrykańczyków, tych, z którymi się latami spotykałem, jest głęboko religijne. – Croyez-vous en Dieu, monsieur? (Czy wierzy Pan w Boga?). Zawsze czekałem na to pytanie, bo wiedziałem, że padnie, bo mi je zadawano tyle już razy. I wiedziałem, że ten, kto mi to pytanie stawia, będzie się w takim momencie uważnie we mnie wpatrywać, śledzić każde drgnienie na mojej twarzy. Zdawałem sobie sprawę z powagi tej chwili, z sensu, jaki w sobie niesie. I przeczuwałem, że sposób, w jaki odpowiem, rozstrzygnie o naszych wzajemnych stosunkach, a już na pewno o stosunku pytającego do mnie. I kiedy mówiłem: – Oui, je crois (Tak, wierzę) – widziałem po jego twarzy, jaką to przynosi mu ulgę, jak rozładowuje w nim towarzyszące tej scenie napięcie i trwogę, jak go to ze mną brata, pozwala przełamać bariery koloru skóry, statusu i wieku” (Heban, Warszawa 2006, s. 276).
W opowieści o. Jaworskiego widać, że skomplikowane relacje arabsko-chrześcijańskie w Afryce mają swoje źródło nie tylko w wyznawanej religii, ale sięgają korzeni rasowych, które są o wiele głębsze i dlatego trudniejsze do przezwyciężenia (Kościół pod mostem).
Rozpoznajemy tutaj miejsca i spotykamy postaci znane Czytelnikom z książek innych polskich autorów piszących o Afryce. Smutne ugandyjskie miasta Gulu czy Kitgum opisywał Wojciech Jagielski (Nocni wędrowcy). O Alice Lakwenie i jej Armii Ducha Świętego wspomina Dariusz Rosiak (Żar. Oddech Afryki). Siostrę Teresę Roszkowską, polską salezjankę pracującą w Sudanie, ukazał Konrad Piskała w książce Sudan. Czas bezdechu. Do etiopskiego Aksum, gdzie według koptyjskiej tradycji przechowywana jest Arka Przymierza, zabiera nas Wiesław Olszewski (Mroczny kontynent Afryka), a o rwandyjskim Nyange i Nyamata opowiada Wojciech Tochman (Dzisiaj narysujemy śmierć). Jak widać, Afryka jest w Polsce popularna.
Do wszystkich tych miejsc dotarł o. Maciej Jaworski i pokazał je nam na nowo. Inaczej. Przedstawił nie tylko miejsca, ale i ludzi. Bez świadomości, że ktoś inny także tam był. Nie posiłkował się wyżej wspomnianymi książkami. Dzięki temu jego opowieści noszą świeżą pieczęć autora karmelitańskiego.
Wyostrzone spojrzenie o. Macieja Jaworskiego wydobywa to, co dobre, a co niekiedy jest zakryte dla oczu. Książki, które koncentrują się na złu, na ludzkich brakach i słabościach, a zwłaszcza upadkach, są głośne i sprzedają się dobrze. Książki o dobru leżą na półkach. Nie są interesujące dla większości czytelników. Czyżby kupowały je tylko siostry zakonne i matki przełożone na prezenty dla swoich podwładnych? Sądzę, że z tą książką będzie inaczej.
Ks. Ryszard Kusy MIC
Rwanda
| Autor | |
|---|---|
| E-book | |
| Ilość stron | 328 |
| ISBN | 978-83-7604-796-6, 978-83-7604-797-3 |
| Rok wydania | 2015, 2026 |
Musisz się zalogować, aby dodać opinię.
Może spodoba się również…
Podobne produkty
-
Antologia karmelitańska [tom IV]
34,90 złPierwotna cena wynosiła: 34,90 zł.31,40 złAktualna cena wynosi: 31,40 zł. -
Filozofia Boga i epistemologia przekonań teistycznych
20,00 złPierwotna cena wynosiła: 20,00 zł.18,00 złAktualna cena wynosi: 18,00 zł. -
Elementarz przyjaźni z Bogiem
29,90 złPierwotna cena wynosiła: 29,90 zł.26,90 złAktualna cena wynosi: 26,90 zł.





![Antologia karmelitańska [tom IV]](https://wkb-krakow.pl/wp-content/uploads/2020/12/Zawada_antologia-karmelitanska4-300x400.jpg)


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.