
Baoudouin i Fabiola
30 grudnia 2023
Zestaw: Terezjańskie biografie + audiobook „Dzieje duszy”
30 grudnia 2023Modlitwa. Historia przyjaźni
34,90 zł
Maximiliano Herraiz Garcia OCD
Modlitwa była niejako pędzlem, którym posługiwał się Pan, tworząc to piękne dzieło, oraz narzędziem, za pomocą którego udzielał św. Teresie zadziwiających dóbr i łask, którymi się odznaczała. Zarówno osoba św. Teresy, jak i jej słowa są modlitwą. To długa i głęboka historia przyjaźni. Teresy nie można zrozumieć bez modlitwy. Prawdopodobnie również modlitwy nie można w pełni zrozumieć bez Teresy.
Pobierz: Wstęp, Spis treści
47 w magazynie
Zarówno osoba Teresy, jak i jej słowa są modlitwą. To długa i głęboka historia przyjaźni. Teresy nie można zrozumieć bez modlitwy. Prawdopodobnie również modlitwy nie można już w pełni zrozumieć bez Teresy. Teresa i modlitwa przywołują się nawzajem i podążają razem. Przesłanie Matki Teresy od Jezusa, rozeznane słowo życia, wywołujące długotrwałe i sięgające głęboko poruszenie, przekazuje czystą istotę ewangeliczną: modlitwa jest przy-jaźnią. To osobiste zaangażowanie w miłość.
* * *
„Nie jest zamiarem ani myślą moją, by to, co tu powiem, tak było dokładnie i trafnie wyrażone, iżby miało służyć za nieomylną prawdę. Podobne roszczenie, w rzeczach tak trudnych, byłoby niedorzeczne. Różne są drogi w tym życiu duchowym i dążeniu do doskonałości. Może więc o którejś z nich zdołam coś powiedzieć” (F 5, 1).
Skoro mamy zamiar mówić o modlitwie terezjańskiej, wydało mi się czymś właściwym rozpocząć od zacytowanych wyżej, jakże pokornych słów Teresy. Słowa te bowiem otwierają kogoś, kto jej słucha, czyniąc równocześnie Teresę kimś interesującym w jego oczach. Mistyk nie jest dogmatykiem. O wiele bardziej niż ktokolwiek inny zdaje sobie sprawę z tego, że o Bogu i naszej relacji z Nim możemy zrozumieć „tyle, co nic”. Dlatego też mistyk jest osobą dialogu. Czuje potrzebę przekazywania swego doświadczenia Boga w takiej samej mierze, jak przyjmowania doświadczenia innych. Teresa z Awili była osobą dialogu zarówno z racji swego głębokiego powołania, jak i z powodu bogactwa uzewnętrzniającego się w niej życia. W przestrzeni modlitwy była taką z konieczności, i trzeba przyznać, że z wielkim powodzeniem. Musimy jednak dodać, iż dialog z nią nie był łatwy. Wobec poszukiwaczy skarbów łatwych do zdobycia, tj. osób powierzchownych, nie godziła się bowiem na żadne ustępstwa.
Teresa, zarówno jej osoba, jak i słowa są modlitwą. To długa i głęboka historia przyjaźni. Teresy nie można zrozumieć bez modlitwy. Prawdopodobnie również modlitwy nie można już w pełni zrozumieć bez Teresy. Teresa i modlitwa przywołują się nawzajem i podążają razem.
Studium modlitwy w życiu Teresy od Jezusa nie polega na wydobyciu na światło dzienne jakiejś części jej bytu, ale zmierzeniu się z jego całością. Teresa jawi się w historii jako mistrzyni modlitwy. Byt i misja. Życie i słowo. Dwaj przyjaciele i dobrzy znawcy Matki Teresy już od pierwszych chwil terezjanizmu podkreślali ten podwójny wymiar. Jej biograf, Ribera, tematem modlitwy rozpoczyna studium cnót Teresy. Usprawiedliwia to w ten sposób: „Modlitwa była niejako pędzlem, którym posługiwał się Pan, tworząc to piękne dzieło, oraz narzędziem, za pomocą którego udzielał Teresie zadziwiających dóbr i łask, którymi się odznaczała”. Natomiast według przekazu siostry Anny od Aniołów, García de Toledo, być może wspominając osobiste doświadczenie bycia uczniem Matki Teresy, mówił, że ona „mogłaby być uznana za mistrzynię modlitwy tak, jak inni są mistrzami w swoich dziedzinach”. Papież Paweł VI w homilii wygłoszonej podczas uroczystości nadania Teresie tytułu doktora Kościoła przywołał obecną w tradycji oraz w ogólnym odczuciu wiernych opinię, iż Teresa posiada „aktualne i trwałe orędzie: orędzie modlitwy”. Bez wątpienia, to ten temat i przesłanie o modlitwie należą do niej.
Zakładając zarówno wyjątkowe bogactwo modlitewnego doświadczenia Teresy, jak i jej doktryny, zapytajmy: jak dalece może nam ono służyć? W jakim stopniu może nam posłużyć obce doświadczenie, tak odległe od nas w czasie, tak oddalone w historycznym i kulturowym kontekście? Nie będę uprzedzał odpowiedzi. Czytelnik musi jej sobie udzielić sam, w miarę wchodzenia w treść książki. Mogę jednak zapowiedzieć plan, na którym opieram swoje przekonanie dotyczące konieczności głębokiego dialogu z Teresą. Ów dialog może bowiem ocalić naszą modlitwę, modlitwę chrześcijan końca XX wieku.
Modlitwa jest darem. To pierwsze słowo, jakie trzeba wypowiedzieć na początku studium modlitwy. W ten sposób wskazuje się na jej pochodzenie oraz radykalną możliwość zaistnienia. Chrześcijanin jest obdarzany modlitwą. Osiągnięcie stanu określanego jako „relacja przyjaźni” z Bogiem jest rozwojem daru, łaski, by móc prowadzić rozmowę nie z kimś innym, ale z samym Bogiem (por. T I 1, 6).
Dar, jakim jest każda chrześcijańska modlitwa, ujawnia się z ogromną przejrzystością i mocą w wyjątkowej osobie – Teresie od Jezusa, która w sposób szczególny została obdarowana charyzmatem modlitwy.
Ponieważ modlitwa jest darem, i to darem Bożym, jest również tajemnicą. Stąd też nie można jej zdefiniować. Stawia opór wobec każdego pojęcia i nie mieści się w słowach. Jest tajemnicą, od której człowiek nie może się uwolnić. Pytanie o modlitwę towarzyszy mu bowiem w ciągu całego życia. Nikt nie może tego przemilczeć. To nieuniknione i szczególnie przenikliwe pytanie pojawia się zwłaszcza w chwilach kryzysów. Zarówno tych zewnętrznych, społecznych, jak i wewnętrznych kryzysów osoby. W chwilach, w których rozsypuje się – a przynajmniej tak nam się wydaje – fundamentalna wiedza, na której opieramy nasze życie: wiedza o Bogu i wiedza o nas samych. Pytanie o modlitwę jest nieuniknione. To pytanie życiowe. Człowiek nie może go zręcznie ukryć. Przeczuwa, że w modlitwie chodzi o jego osobę.
Powiedziałem, że modlitwa jest tajemnicą. Dodam jeszcze, że jej tajemniczość wzrasta, w miarę jak słabnie doświadczenie modlitwy. Nie można jej poznać od zewnątrz. Nie można o niej mówić ani jej właściwie usłyszeć jak tylko w perspektywie własnego doświadczenia. Najlepsze słowa wypowiedziane na temat modlitwy będą czymś niemym, będą krzykiem w pustce, jeśli ktoś, kto je wypowiada, i ktoś, kto ich słucha, nie są w jakimś stopniu ludźmi modlitwy.
Dlatego też tajemnica modlitwy słabnie, a jej rzeczywistość staje się nam bliższa, jeśli ktoś, kto o niej mówi, jest osobą modlitwy, jest mistykiem. Mistyk nie mówi na temat modlitwy. Relacjonuje swoją modlitwę, opowiada i mówi o niej. Każde prawdziwe słowo na temat modlitwy jest autobiograficzne. Tylko wtedy i tylko w ten sposób oświeca ono słuchającego. Otwiera horyzonty i przygotowuje drogi osobistej przygodzie. Mistyk nie przedstawia modlitwy w kategoriach problemu, ale proponuje rozwiązania. Nie zadręcza pytaniami, ale raczej, posługując się prostymi i zachęcającymi stwierdzeniami, pozwala odpocząć. Teresa mówiła: „[…] spójrzcie, co uczynił ze mną” (Ż 19, 15; tłum. L.W.). „Jeśli tylko w niej [w modlitwie] wytrwa […] Pan w końcu, mam to za rzecz pewną, przyprowadzi ją [duszę] do portu zbawienia, jak i mnie – o ile teraz śmiem ufać – przyprowadzić zechciał” (Ż 8, 4).
Potrzeba słuchania wielkich ludzi modlitwy jest czymś niewątpliwym i powszechnym. Teresa twierdziła, że możliwość rozmowy o modlitwie z tymi, którzy o niej mówią, jest czymś wielkim (por. T II 6). W dzisiejszych czasach potrzeba ta przybrała natężenie prawdziwego wołania. Z jednej strony jest to dowód odczuwanego przez człowieka zmęczenia wielością przytłaczających go pustych słów, z drugiej natomiast jest znakiem nieposkromionej, zawsze żywej świadomości, która kieruje wierzących ku słowu Boga. Słowu, którym obdarza On swych świadków, a wśród nich – nas wszystkich.
Teresa od Jezusa jest jedną z największych osób modlitwy w historii. W jej nauczaniu można odnaleźć cechy autentycznej doktryny. Przyjęła hojne udzielanie się Boga (co jest dowodem osobistego doświadczenia), zrozumiała, czym została obdarzona (a zatem posiadała znajomość otrzymanej łaski) i miała zdolność zrelacjonowania tej rzeczywistości (przekazywanie jej innym).
Z wielką precyzją potwierdza to w Księdze życia: „Otrzymać jakiś dar od Pana to pierwsza łaska, a drugą jest ta, gdy ten, kto go otrzymał, zrozumie, jaka to łaska i jakie są jej własności. Na koniec umieć ten dar słowami wyrazić i wytłumaczyć, na czym polega, to trzecia jeszcze odrębna łaska” (Ż 17, 5). Otrzymuje, rozumie, przekazuje. Te trzy zbieżne łaski, wszystkie charyzmatycznego pochodzenia, czynią Teresę mistrzynią modlitwy.
Nie ma potrzeby, byśmy się zagłębiali w analizę tych darów. Niech nam wystarczy kilka spostrzeżeń. Teresa w Księdze życia przyznaje bez fałszywej skromności, iż niewielu jest tych, którzy dotarli do doświadczenia tylu rzeczy (por. Ż 40, 8). Mniej więcej dwanaście lat później wyznaje w liście do swego brata, Wawrzyńca, że o tym, co później dał jej Pan, „można by napisać drugą i dużą [książkę]” (TJL 177, 19). Wszystkie jej dzieła, stanowiące prawdziwe traktaty życia duchowego, świadczą o zrozumieniu otrzymanych łask. Teresa analizowała swoje doświadczenia. Przeprowadzała refleksję na ich temat. W ten sposób mogła spośród nich wybrać i przedstawić te, które dla oświecenia duchowej drogi jej czytelników miały wartość doktrynalną. Kończąc redakcję Księgi życia, wyjaśniła tok swojego postępowania w takich oto słowach: „Może z nich [z niektórych z łask nadzwyczajnych] być zbawienna nauka dla innych, gdyż w całym tym pisaniu, jak już mówiła wyżej, głównym jej zamiarem było, po posłuszeństwie, wspomnieć tylko o takich łaskach, o których wiedza może przynieść duszom pożytek” (Ż 40, tytuł).
Kiedy Teresa mówi o możliwości opowiedzenia o otrzymanej łasce, wskazuje na „ducha”, dzięki któremu może znaleźć właściwe słowa i wyrazić zrozumiane doświadczenie. Pisze tylko dlatego, że Bóg jest jej Nauczycielem. To On daje jej natchnienie, zatem wie, co ma powiedzieć i w jaki sposób to zrobić. W Księdze życia znajdujemy niezwykle wymowne fragmenty, które to potwierdzają. Teresa bardzo starannie odróżnia kwestię otrzymania pewnej formy modlitwy mistycznej od „posiadania ducha”, potrzebnego, by o niej pisać: „Gdy Pan użyczy ducha, łatwo i lepiej się pisze […]; lecz gdy tego ducha nie ma, równie trudno mówić tym językiem duchowym, jak gdyby się miało mówić po arabsku, chociażby po wielu już latach spędzonych na modlitwie” (Ż 14, 8). Dodaje, odnosząc się do momentu, w którym pisze: „Stąd też wielką, zdaje mi się, mam z tego pomoc, gdy w czasie pisania sama jestem w tym rodzaju modlitwy, o którym piszę. Wówczas bowiem jasno widzę, że nie ja to mówię ani mowy w mojej myśli nie układam, tak iż potem sama nie wiem, jakim sposobem zdołałam to powiedzieć” (Ż 14, 8). Podsumowuje: „To mi się zdarza bardzo często” (Ż 14, 8). Przy następnej okazji, gdy doświadcza modlitwy mistycznej, wyznaje: „Dzisiaj po Komunii świętej Pan dał mi łaskę tej modlitwy i już nie mogłam postąpić dalej. Poddał mi też te porównania i nauczył, w jaki sposób o tym mówić” (Ż 16, 2; tłum. L.W.). Przywołajmy jeszcze jeden tekst, w którym Teresa staje wobec kwestii wyjaśnienia modlitwy zjednoczenia. Uznaje swoją zupełną niemoc i daje świadectwo interwencji Boga, który uzdalnia ją, by zrelacjonować to, o czym powiedzieć – jak sama przyznaje – „zdaje się niemożliwe” (Ż 18, 7), jak gdyby „miała mówić po grecku” (Ż 18, 8). „Bóg oświecił mój umysł. Jednym razem wyraźnymi słowami, innym, pokazując mi, jak mam to powiedzieć; […] wydaje się, że w swej Boskiej łaskawości chce powiedzieć to, czego ja nie mogę i nie potrafię” (Ż 18, 8; tłum. L.W.). Są chwile, w których Teresa czuje się fizycznie owładnięta natchnieniem: „[…] sama nie wiem, co mówię, i choć to piszę, jakbym nie ja to mówiła, co piszę” (Ż 38, 22). W następnym rozdziale wyznaje z ogromną prostotą: „[…] wiele jest rzeczy, których nie piszę z własnych myśli, ale sam Boski mój Mistrz mi je podyktował” (Ż 39, 8).
Wszystko to potwierdza tezę, że Teresa jest właściwym i wiarygodnym świadkiem modlitwy. Ten, kto pragnie stać się osobą modlitwy, powinien więc jej posłuchać. Pisze z zamiarem „wzbudzenia apetytu”. Jest świadoma, że ma coś do powiedzenia na temat modlitwy, więc zaprasza i przynagla wszystkich swych czytelników, aby szli za nią tą drogą. Świadomie napisałem: „[…] aby szli za nią tą drogą”. Teresa nie chce, żeby ją czytano, zbierano informacje na jej temat. Pragnie raczej, by każdy, poruszony i zachęcony jej przykładem, otworzył się na doświadczenie i wyruszył w drogę. Otóż modlitwy nie można się nauczyć, czytając o cudzej modlitwie, lecz podejmując własną modlitwę. Doświadczenie oraz jego poznanie i zrozumienie; słowo światła, nieograniczona i pełna treści komunia.
Podzielimy naszą refleksję na trzy etapy, według trzech łask mistycznych, które czynią Teresę od Jezusa mistrzynią modlitwy. W pierwszym momencie zbliżymy się do doświadczenia Teresy. Opierając się na nim, sformułujemy jej przesłanie, tj. teologię modlitwy. A w końcu zgromadzimy założenia, które stanowią rys terezjańskiej pedagogii. Pojawiają się one na początku każdej drogi modlitwy i w podążaniu nią.
Pragnę podkreślić, już na samym wstępie, że terezjańska definicja modlitwy, rozumianej jako „relacja przyjaźni”, otwiera modlitwę na każdy wymiar życia chrześcijańskiego. Modlitwa-przyjaźń nie ogranicza się do aktu modlitwy, podobnie jak miłość przyjaźni nie może się zamknąć w czasie, w którym przyjaciele spotykają się sam na sam. Przyjaźń definiuje i kształtuje życie. Dlatego Teresa mogła „mierzyć” i definiować życie duchowe bez przeszkód za pomocą modlitwy, to znaczy relacji przyjaźni, która istnieje między Bogiem i człowiekiem. Doskonałość i modlitwa, stopnie doskonałości i stopnie modlitwy dostosowują się do siebie, ponieważ zarówno doskonałość, jak i modlitwa są miłością. Wystarczy tylko wziąć to pod uwagę, by zrozumieć terezjańskie ujęcie modlitwy jako kryterium życia duchowego. Modlić się oznacza podtrzymywać relację przyjaźni bądź też „być sługami miłości”.
| Autor | |
|---|---|
| Format | 12,5 x 19,5 cm |
| Ilość stron | 288 |
| Oprawa | Miękka |
| ISBN | 978-83-7604-337-1 |
| Rok wydania | 2015 |
Musisz się zalogować, aby dodać opinię.




![Filozofia psychologii i humanistyki [ESGA 6]](https://wkb-krakow.pl/wp-content/uploads/2021/02/Stein_filozofia_esga-300x400.jpg)


![Żyć Bogiem. Wielkanoc [tom III]](https://wkb-krakow.pl/wp-content/uploads/2022/11/Gabriel_zyc-Bogiem-wielkanoc-300x400.jpg)

Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.